Kathleen była oszołomiona. Pociągnęła za róg koszuli Charlesa swoimi miękkimi, drobnymi palcami, ponaglając go, by nie wygadywał bzdur.
Oczy Samuela pociemniały.
Christopher!
– Więc, panie Macari, proszę znać swoje miejsce. – Z tymi słowami Charles pociągnął Kathleen za sobą i odeszli.
Samuel odwrócił głowę, by spojrzeć na Kathleen, która odeszła, ani razu się nie oglądając.
Samuel poczuł ukłucie
















