Kathleen rozumiała, że słowa Wynnie wynikały z troski.
– Dziękuję za wyrozumiałość, mamo. Przemyślę to.
Wynnie odpowiedziała poważnym skinieniem głowy. – Pamiętaj, że bez względu na to, jaką decyzję podejmiesz, mój mąż i ja zawsze będziemy po twojej stronie.
– Oczywiście.
– Może oprowadzisz mnie, skoro jestem tu pierwszy raz? – uśmiechnęła się Wynnie.
– Wprowadziłam się dopiero dzisiaj i ledwo zna
















