Kathleen była poruszona, ponieważ Federickowi naprawdę zależało na Madeline.
– Federicku, to wspaniale, że znalazłeś Madeline – pocieszyła go Kathleen, robiąc krok naprzód. – Zabierzmy ją do szpitala na szybkie badania.
– Dobrze. – Federick skinął głową na znak zgody.
Wiedział, że powinien panować nad emocjami.
Trzymając Madeline w ramionach, Federick odwrócił się, by wyjść.
Opierając brodę na ram
















