– Nie martw się. Zawsze byłem człowiekiem słownym – zapewnił Samuel, po czym nonszalancko znów przygryzł jej ucho. – W przeciwnym razie nie miałabyś teraz nawet pola do dyskusji.
– Jestem głodna. Idę zrobić makaron. – Kathleen zmieniła temat i natychmiast uciekła.
Samuel uśmiechnął się chłodno.
Co za tchórz. Nie wiem, czego się tak boi.
Nagle odwróciła się z powrotem. – Jadłeś już?
– Tak. – Skinął
















