Każda sekunda, w której Gideon czekał, aż Dominic przyniesie antidotum, była torturą. Gorąc w jego piersi był nie do zniesienia, a jego cierpliwość była wystawiana na skrajną próbę, gdy Audrey wciąż go dotykała – każde muśnięcie jej dłoni wprowadzało jego umysł w prawdziwy huragan chaosu.
W końcu rozległo się pukanie do drzwi. „Pani Audrey, pan Thorne prosił mnie o przekazanie pani czegoś” – odezw
















