Twarz Gideona spochmurniała, a uścisk jego dłoni na ręce Audrey zacisnął się niczym imadło. „Audrey, czy tego właśnie chcesz? Rozwodu?”.
Audrey wstrzymała oddech. W końcu dotarło do niej, że jest wściekły, wręcz furiat. Jego lewa ręka, wciąż nie w pełni wyleczona, trzymała jej nadgarstek z zaskakującą siłą, aż kości niemal trzeszczały.
– Gideon, to boli. – W oczach Audrey stanęły łzy, skrzywiła si
















