— Dominic, słyszałeś ten strzał? — Gideon zamarł, natychmiast przechodząc w stan pełnej gotowości, jakby zbliżał się wróg.
Dominic, który również go usłyszał, natychmiast zadzwonił, by dowiedzieć się czegoś więcej. — Co? Pokój Damiana?
Bez zastanowienia Gideon ruszył na wózku przed siebie. Marcus, który czekał na zewnątrz gabinetu, podbiegł, by go powstrzymać. — Panie Lockwood, nie może pan tam iś
















