Noc była cicha, a Gideon sam nie wiedział, ile razy się budził. Za każdym razem w swoich snach niewyraźnie dostrzegał powracającą Audrey, by po przebudzeniu stwierdzić, że jest sam.
Gideon chwycił telefon, żeby sprawdzić godzinę. Była już czwarta nad ranem. Ale Audrey nie wróciła. „Niech to szlag, jak ona śmie zostawać poza domem przez całą noc?” – zaklął w duchu Gideon. Przez chwilę wpatrywał się












