„Czy się martwię? Oczywiście, że tak. Kosztowało mnie mnóstwo wysiłku, by doprowadzić Gideona do stanu wegetatywnego. Jak mógłbym pozwolić mu na spłodzenie dziecka?”
Mina Charlesa uległa zmianie, stała się nieprzenikniona, by ostatecznie zastygnąć we wściekłym spojrzeniu.
— Panie Voss, jakie ma pan jeszcze sugestie? Muszę zniszczyć Audrey i potrzebuję pana pomocy.
*****
Następnego dnia do gabinetu
















