"Nie to miałem na myśli" – zaprotestował Gideon z kanapy.
"Więc co miałeś na myśli?" – ziewnęła Audrey, już bezpiecznie wtulona w łóżko. Resztki ciepła w miejscu, w którym leżał, w połączeniu z jego znajomym zapachem sprawiły, że było jej jeszcze przytulniej. Była gotowa odpłynąć w każdej chwili.
"Miałem na myśli to, że powinniśmy dzielić łóżko" – sapnął Gideon. Kanapa była tak niewygodna, że nie
















