"Audrey, szkalujesz mnie. Zostałem ranny, osłaniając cię przed niebezpieczeństwem" – Victor zerwał się na równe nogi, jakby ugodzono go w czuły punkt, na moment zapominając o bólu pleców.
"Mogę zaakceptować twój brak wdzięczności za to, że cię ocaliłem, ale żeby wygadywać takie bzdury? Dlaczego jesteś tak niewdzięczna?"
Audrey prychnęła z pogardą i włączyła telefon.
Rozległ się skruszony głos Nory
















