„Tak”. Miriam skinęła łagodnie głową, a jej pomarszczona twarz złagodniała z babcinym ciepłem.
W oczach Audrey zakręciły się łzy, gdy ujęła dłonie Miriam. „Proszę, niech mi pani o niej opowie.”
Radość z tego niespodziewanego spotkania otworzyła zarazem dawne rany. Głos Audrey stał się zachrypnięty, a jej drobna sylwetka drżała pod różaną pergolą.
'Wreszcie' – pomyślała Audrey. – 'ktoś, kto znał ma
















