Eleanor wpadła w pośpiechu do szpitala, a na widok ciężko rannego męża łzy popłynęły jej po twarzy, gdy zapytała: "Kochanie, jak się czujesz?".
"Nic mi nie jest" – zdołał odpowiedzieć Victor naprężonym głosem. "Nie obwiniaj Addy. To nie jej wina".
"Kochanie?".
"Mówię poważnie" – upierał się Victor; jego głos był słaby, ale stanowczy. "To nie ma nic wspólnego z Addy".
Powtarzał to stwierdzenie raz












