Poświęciłam cztery lata swojego życia Enklawie Pyrewood, tylko po to, by mój przeznaczony partner sprowadził do naszego domu swoją pierwszą miłość i ich nieślubnego syna. Oczekiwał, że usunę się w cień, przełknę upokorzenie i oddam mój wart miliardy dolarów projekt jego kochance. Zamiast tego, na oczach wszystkich zerwałam naszą więź i po prostu odeszłam. Jednak Conrad i jego bezwzględna kochanka nie chcieli tylko zniszczyć mojego małżeństwa – pragnęli mojej śmierci i kradzieży dzieła mojego życia. Wtedy pojawia się Alfa Kaelen Vance. Magnat i miliarder. Alfa Thunderglave Reach. Najpotężniejszy i najbardziej niebezpieczny mężczyzna na świecie. Z przenikliwymi zielonymi oczami i drapieżnym uśmiechem, wkracza do mojego świata, gdy nie mam już nic, i składa mi propozycję nie do odrzucenia: „Bądź moją Luną przez rok, a dam ci moc, byś mogła ich wszystkich zmiażdżyć”. To miał być zwykły kontrakt. Udawany związek dla obopólnych korzyści. Jednak płomienna, nieodparta chemia między nami jest wszystkim, tylko nie udawaniem. Teraz, gdy mój żałosny były mąż odkrywa prawdę o swojej kochance i pada na kolana, błagając o drugą szansę, uświadamia sobie poniewczasie: nie tylko ułożyłam sobie życie na nowo. Zyskałam kogoś znacznie lepszego – silniejszego, bogatszego i niebezpiecznie zaborczego partnera, który spali cały świat, byle tylko zapewnić mi bezpieczeństwo.

Pierwszy Rozdział

Perspektywa Elary – Tak się cieszę, że tu dziś jesteś, Lilith. Kocham cię – powiedział Conrad. Mój mąż, Alfa Enklawy Pyrewood, trzymał piękną blondynkę w ramionach, składając delikatny pocałunek na jej czole. Zamarłam na ten widok. Wszyscy goście w sali bankietowej ukradkiem rzucali mi spojrzenia, szepcząc i drwiąc. – Czy to Lilith Thorne? – Moja służąca, Marlowe, głośno wciągnęła powietrze. – Co ona tutaj robi?! Mój mąż ją tu przyprowadził, to oczywiste. Dziś odbywał się Festiwal Pełni Księżyca. Powinniśmy uczestniczyć w nim jako Alfa i Luna. Zamiast tego Conrad przyprowadził ją, mając za nic to, jak bardzo mnie upokarza. Lilith Thorne była licealną miłością Conrada, córką Alfy Syndykatu Steelrend. Ona i Conrad tworzyli parę idealną, dopóki Lilith z nim nie zerwała. Krążyły plotki, że zdradziła go z innym mężczyzną. Conrad poznał mnie rok później na przyjęciu. Odkryliśmy, że jesteśmy sobie przeznaczeni jako partnerzy, i natychmiast się w sobie zakochaliśmy. Nikt w mojej rodzinie nie był zachwycony naszym związkiem. Mimo to uciekłam z domu i wyszłam za mąż, wchodząc do Enklawy Pyrewood. Byliśmy partnerami, pobłogosławionymi przez Boginię Księżyca. Jak źle mogło być? Ale myliłam się. Tak bardzo się myliłam. Pierwszym tąpnięciem w naszym małżeństwie było moje poronienie. Straciłam dziecko podczas spotkania biznesowego. Conrad obwinił mnie o to. Uznał, że byłam zbyt nieostrożna. Aby uleczyć traumę, adoptowaliśmy słodkiego chłopczyka o imieniu Ronin. Ale dziecko nie zdołało naprawić naszego małżeństwa. Conrad zaczął stawać się wobec mnie coraz chłodniejszy. A teraz wróciła Lilith, pierwsza miłość mojego męża. Czy była tu po to, by mi go odebrać? Tłumiąc panikę, podeszłam do nich. – Lilith, powinnaś wyjść. – Starałam się to powiedzieć z tak dużą godnością, na jaką było mnie stać. – I trzymaj się z daleka od mojego męża. Lilith wybałuszyła swoje wielkie, niewinne oczy i spojrzała na Conrada. – Kochanie, powiemy jej? – zapytała cicho. Zaczęłam mieć złe przeczucia. – Powiesz mi co? Conrad rzucił mi obojętne spojrzenie. – Od teraz Lilith będzie tu mieszkać. Nie mogłam uwierzyć w to, co właśnie usłyszałam. – Mieszkać tutaj? Jako kto? Czy ty postradałeś zmysły?! W oczach Lilith szybko wezbrały łzy. – Wiem, że mnie nienawidzisz, Elaro. To wszystko moja wina. Ale Conrad nie zrobił nic złego, więc proszę, nie krzycz na niego. – Czy mogłabyś przestać? Rozmawiam z moim mężem! – warknęłam. – Bądź dla niej miła! – fuknął Conrad. – Nie zagrożę twojej pozycji. Obiecuję. – Lilith mrugnęła niewinnie. – Nadal możesz być Luną. Wszystko, czego chcę, to być przy Conradzie… i moim dziecku. Ziemia zaczęła mi uciekać spod nóg. Nogi mi zmiękły i nie mogłam ustać prosto. – Dziecku? Jakim dziecku? – zapytałam przez zaciśnięte zęby. Mają razem dziecko? Jak to możliwe, że o tym nie wiedziałam?? Powiedli po sobie spojrzeniami. W końcu Conrad odezwał się: – Chyba nadszedł czas, by wyznać ci prawdę… Ronin jest dzieckiem moim i Lilith. Nie mogłam złapać tchu. – Ale powiedziałeś… że adoptowaliśmy Ronina z sierocińca! Że nie ma rodziców! – Gdybym tego nie powiedział, czy zaakceptowałabyś Ronina i wychowała jak własnego syna? – Conrad zmarszczył brwi. – Lilith nie mogła wychowywać Ronina, gdy się urodził. Więc sprowadziłem go tutaj. To tylko małe, niewinne kłamstwo. Niewinne kłamstwo? Oddałam całe serce, wychowując dziecko kobiety, która sypiała z moim mężem. A teraz ona wkroczyła i próbowała odebrać mi dziecko i męża. Kim ja jestem? Ich darmową nianią? – Nie, Conradzie… Nie chcę jej tutaj – wycedziłam, desperacko walcząc z łzami. – To niedopuszczalne. Odeślij ją, proszę… Proszę cię o to jako twoja żona i Luna! – Ona zostaje. Koniec dyskusji! – warknął Conrad. – Jeśli ona zostanie… obawiam się, że to mnie stąd wygonisz – powiedziałam drżącym głosem. Serce miałam w gardle. Bo nawet ja nie byłam pewna, kogo by wybrał. Conrad wyglądał na sfrustrowanego. Zanim jednak zdążył się odezwać, Lilith wybuchnęła płaczem. – Nie naciskaj na niego! To wszystko moja wina… Nigdy nie chciałam być tą trzecią w waszym małżeństwie… Ja… ja powinnam iść! – załkała i odwróciła się, wybiegając z sali bankietowej. Conrad gwałtownie odwrócił głowę w moją stronę i rzucił mi wściekłe spojrzenie: – Teraz jesteś zadowolona? Z tymi słowami on również wypadł z sali, by ją gonić. Zniknęli w ciągu kilku sekund. Zachwiałam się na nogach, zalana falą bólu i upokorzenia. Conrad właśnie podjął decyzję – między mną a Lilith wybrał tę drugą. Wszyscy goście przyglądali się temu z drwiną. Nikt nie podszedł, by mnie pocieszyć. Ludzie Conrada uważali mnie za dziewczynę ze wsi, z małej północnej frakcji. Sądzili, że nie zasługuję na ich wielkiego Alfę. Pewnie byli zachwyceni, że Lilith wróciła, by mnie zastąpić, skoro była córką Alfy. – Luno Elaro, wszystko w porządku? – zapytała zmartwiona Marlowe. – Muszę… muszę się położyć… Uciekłam z sali bankietowej, zataczając się, z dala od tych pełnych satysfakcji spojrzeń. Ale nie mogłam zasnąć. Jak mogłabym spać, wiedząc, że mój mąż jest z inną kobietą? Po kilku godzinach samotnego płaczu w pokoju, zebrałam się w sobie i poszłam szukać Conrada w jego sypialni. Musieliśmy porozmawiać. Mogliśmy to naprawić. Jednak żołnierze przed drzwiami pokoju Conrada zatrzymali mnie. Powiedzieli, że Alfa jest teraz zajęty. – Zajęty czym? Nie ma czasu dla własnej żony? – zapytałam z niedowierzaniem. – To rozkaz Alfy – odpowiedział chłodno żołnierz. Byłam wściekła. W chwili, gdy chciałam kłócić się dalej, przeszył mnie ostry ból. Zgięłam się wpół, jęcząc. Ten ból był spowodowany zdradą. W świecie wilkołaków, gdy twój partner cię zdradza, czujesz niewyobrażalny ból i widzisz obrazy ich stosunku. Te obrazy pojawiły się w mojej głowie właśnie w tej sekundzie. Tuż za tymi drzwiami byli nadzy na naszym małżeńskim łóżku. Lilith oplatała nogami talię Conrada, a on brał ją jak dzika bestia. – Och… o mój Boże, mocniej, mocniej! – krzyczała. Chwycił jej podskakującą pierś i warknął: – Jesteś niesamowita… kurwa… kocham cię. Zebrało mi się na wymioty. Z trudem przeszłam kilka kroków i zwymiotowałam.

Odkryj więcej niesamowitych treści