— Dobrze, a teraz bądź grzeczną dziewczynką, upuść ręcznik i padnij na kolana.
Słowa Zane’a odbierają mi mowę. Moja szczęka opada, gdy próbuję pojąć, co dokładnie mi każe zrobić. — S-słucham?
Jego wyraz twarzy jest śmiertelnie poważny; unosi brew, widząc moje zawahanie. — Upuść ręcznik i na kolana, Clara. Nie każ mi powtarzać.
— Ale…
Wpatruję się w jego klatkę piersiową, ogłuszona ciszą. Czy on na










