Lodziarnia jest dość zatłoczona jak na połowę stycznia. Opuszczam głowę tuż przed wejściem, żeby nikt nie zauważył mojej ohydnej twarzy. Powinnam była użyć korektora, żeby zakryć zielono-żółte miejsca, gdzie siniaki zaczynają blaknąć. Zane zatrzymuje nas tuż przed otwarciem drzwi i staje przede mną.
Unosząc moją twarz, widzę bruzdę między jego brwiami. — Nigdy nie chodź z opuszczoną głową, Claro,










