PUNKT WIDZENIA ZANE’A
Kiedy już leży na plecach i jest w odpowiedniej pozycji, każę jej zacząć. Jestem urzeczony sceną, którą mam przed oczami; ona odgrywa dla mnie przedstawienie, ale to coś znacznie więcej. Jej oczy ani na chwilę nie odrywają się ode mnie, gdy pociera wibratorem swój wrażliwy punkcik, jęcząc i przygryzając wargę. Nawet niczego w siebie nie wkłada, a i tak uważam, że jest cholern










