Ukarz mnie, Panie

Ukarz mnie, Panie

Autor: Axel Stone

Rozdział 6 Nasz mały sekret - część 2
Autor: Axel Stone
5 cze 2026
Właśnie skończyłam kolację z rodziną, kiedy przepraszam i odchodzę od stołu. Spieszę do swojego pokoju i zerkam przez okno, by sprawdzić, czy Zane jest w domu. Jego czarny jeep jest zaparkowany na podjeździe, więc chwytam komórkę i szybko wystukuję wiadomość. JA: Możemy porozmawiać? Klikając wyślij, czekam. Przez co najmniej dziesięć minut nie dostaję żadnej odpowiedzi i właśnie gdy myślę, że zamierza mnie zignorować, mój telefon pika. ZC: A dlaczego miałbym chcieć z tobą rozmawiać? JA: Proszę, to ważne! ZC: Co z tego będę miał? Poważnie? Co za dupek! Opieram się wygodniej, zagryzając dolną wargę, podczas gdy myślę, co powiedzieć. Mój telefon znów pika. ZC: Nie mam całej nocy, Claro. Niektórzy z nas mają życie, wiesz! JA: Ok… myślę! ZC: Czy ty właśnie na mnie krzyknęłaś? O rany! Co ja sobie myślałam?! JA: Nie, obiecuję! ZC: Krzyczenie i okłamywanie mnie, tsk tsk. Jutro ci się za to oberwie. JA: Proszę, Zane… przepraszam! ZC: Oj, pożałujesz tego! A teraz, czego chciałaś? JA: Możemy się spotkać na minutę? Chodzi o moją siostrę. ZC: Dobra. Wpadnij, ale pospiesz się, muszę gdzieś być. JA: Ok, dzięki. Nie zadaje sobie trudu, by odpisać, więc szybko zeskakuję z łóżka i spieszę na dół. Nikogo nie ma w pobliżu, gdy kieruję się prosto do drzwi, i jestem wdzięczna za to, bo inaczej musiałabym im tłumaczyć, dokąd idę. Ostatnią rzeczą, jakiej mi potrzeba, to moja mama każąca mi zaprosić Zane'a do nas. Kiedyś traktowała go jak drugiego syna i było jej smutno, kiedy przestał nas odwiedzać. Kiedy wychodzę za drzwi, zatrzymuję się na chwilę. Zamierzam wejść do domu mojego dręczyciela, co ja sobie myślę? Zerkam obok i widzę, że drzwi ich garażu są otwarte, a samochód pani Croft jest w nim zaparkowany. Wzdycham z ulgą, powinnam być bezpieczna z jego mamą w domu, więc przyspieszam kroku, żeby nie wkurzył się na mnie, że zajęło mi to tak długo. Naciskam dzwonek i czekam. Moje serce bije szybciej, gdy drzwi się otwierają i widzę stojącego tam Zane'a, bez koszulki. Trzyma koszulkę w dłoni, więc musiałam go nakryć w momencie, gdy kończył się ubierać. On spogląda w górę i w dół ulicy, a potem kiwa głową, żebym weszła. Czyżby wstydził się wpuścić mnie do swojego domu? Moje oczy wciąż utkwione są w jego nagiej klatce piersiowej, kiedy jego stwardniały głos przykuwa moją uwagę: "O czym, kurwa, musisz ze mną porozmawiać?" Prawie się marszczę, gdy wciąga koszulkę przez głowę, ale natychmiast to ukrywam. "Eee, moja siostra powiedziała mi, że zaprosiłeś ją na swoją imprezę." "Ta, i co z tego." "Co zamierzasz jej zrobić?" "Nie wydaje mi się, żeby to była twoja sprawa. Twoja siostra to duża dziewczynka." Uśmiecha się kpiąco i puszcza do mnie oko, przygryzając dolną wargę. Chce, żebym wiedziała, że jego intencje są złe, bez bezpośredniego mówienia tego. "Proszę, Zane. Możesz mi robić, co tylko chcesz, ale proszę, zostaw Chloe w spokoju. Jest niewinna. Nawet nie wie, co robisz mi każdego dnia." Błagam go zarówno słowami, jak i wzrokiem, ale to sprawia tylko, że jego uśmiech staje się jeszcze bardziej kpiący. "A co takiego robię ci każdego dnia, Claro?" "Wiesz, co robisz, Zane." Szepczę i spuszczam wzrok na podłogę. "Patrz na mnie, kiedy rozmawiamy!" Warczy, czekając, aż spojrzę mu prosto w oczy, "A teraz, powiedz mi, co ci robię." "Zane, ja…" Co on chce, żebym powiedziała? Doskonale wie, co mi robi dzień w dzień. Nagle zostaję przygwożdżona do frontowych drzwi z jego dłonią na moim gardle. Nie odcina mi całkowicie powietrza, ale utrudnia oddychanie. Moje dłonie natychmiast wędrują do jego jednej dłoni na mojej szyi i próbuję ją oderwać, ale ani drgnie. Podchodzi tak blisko, że czuję jego oddech na twarzy, kiedy mówi. "Co się stało, Claro? Boisz się, że cię skrzywdzę?" "Proszę…" łapię oddech. Zanurza głowę w zagłębieniu mojego ramienia i bierze głęboki wdech: "Mm, pachniesz tak dobrze. Nie chciałbym niczego bardziej niż cię związać i posmakować każdego centymetra twojego ciała," cofa się, "ale przecież, zgaduję, że jesteś przyzwyczajona do tego, że faceci cię smakują, prawda?" Gapię się na niego w zmieszaniu: "Nie, ja…" "ZAMKNIJ SIĘ, KURWA!" Jego oczy lustrują moje ciało, zanim ponownie spotykają się z moimi: "Może jednak czas na moją kolej. Co ty na to, Claro?" Jego dłoń nieco się rozluźnia: "Upewnię się, że twojej młodszej siostrzyczce nic nie grozi na mojej imprezie, o ile obiecasz, że będziesz mi posłuszna we wszystkim." "TAK! O-obiecuję!" "Mówię poważnie, Claro. Zrobisz wszystko, co ci każę, bez względu na wszystko, bez względu na to kiedy, bez względu na to gdzie. Jeśli złamiesz obietnicę, nie tylko ty zostaniesz surowo ukarana, ale ukarzę również Chloe, a potem pozwolę moim przyjaciołom się z nią zabawić." Uśmiecha się złowieszczo: "Leo i Wyatt od pierwszego dnia szkoły umierają z chęci, żeby zaliczyć ją we dwóch. Masz szczęście, że chroniłem ją przed nimi i każdym innym samcem w tej szkole." O mój Boże, kompletnie oszalał! Zane'a, którego znałam, już dawno nie ma, a na jego miejscu jest ten chory zboczeniec, który uwielbia upajać się władzą. Co mam odpowiedzieć na jego propozycję? Jeśli się nie zgodzę, to kto wie, co spotka Chloe na jego imprezie, ale jeśli się zgodzę…? Wiem, że nie powinnam, powinnam uciec daleko i nigdy nie oglądać się za siebie, ale kiedy patrzy mi głęboko w oczy, nie ma znaczenia, jakim jest potworem, moje ciało i serce i tak go pragną. Moje serce pamięta i nadal kocha przyjaciela oraz chłopaka, którym kiedyś był, ale moje ciało krzyczy za potworem, w którego się zamienił. Jego słowa i sposób, w jaki mnie czasem rani, napełniają mnie potrzebą, którą tylko on może zaspokoić. Zanim uświadamiam sobie, co robię, kiwam głową: "Okej Zane, umowa stoi." Kpiący uśmiech znika z jego twarzy. Musiał myśleć, że mu odmówię. Prycha: "Czy aż tak bardzo jesteś napaloną dziwką, że pozwoliłabyś komuś robić z tobą wszystko, co zechce?" Na jego twarzy pojawia się wyraz obrzydzenia, po czym opuszcza dłoń z mojej szyi. "Nie, ale zrobię wszystko, co konieczne, by chronić siostrę. Nawet jeśli oznacza to zaprzedanie duszy samemu diabłu." Opieram się o drzwi z dłonią na gardle. "Może powinienem zabrać cię do mojego pokoju i nauczyć cię, jak się do mnie nie odzywać." Wkracza z powrotem w moją przestrzeń osobistą i z jedną ręką obok mojej głowy, czuję, jak jego druga dłoń wślizguje się między moje uda: "Albo po prostu nauczyć cię tego właśnie tutaj." "Zane, twoja mama może to zobaczyć!" Pisnęłam i próbuję odepchnąć jego dłoń. "Zamknij się, Claro! Mamy nie ma w domu, jesteśmy tu sami. Nigdy nie próbuj odpychać mojej dłoni, kiedy cię dotykam." Gromi mnie wzrokiem, zaczynając ponownie się odsuwać: "Już łamiesz swoją obietnicę. Impreza zapowiadała się naprawdę zabawnie…" Chwytam go za nadgarstek: "Nie, przepraszam! Myślałam tylko, że twoja mama jest w domu." Następnie opuszczam ręce wzdłuż ciała, pozwalając mu znów mnie obmacywać. Jego dłoń nie wraca jednak tam, gdzie była wcześniej. Zamiast tego przesuwa ją w górę i miękko kreśli koła wokół mojego sutka przez koszulkę. Czuję, jak twardnieje, i z najwyższym trudem powstrzymuję się od jęknięcia. Zbliża swoją twarz do mojej, przez cały czas patrząc mi w oczy. "Nie mów nikomu o naszym małym układzie. To nasz mały sekret, Claro." Czeka, aż ze zrozumieniem pokiwam głową, i właśnie wtedy, gdy myślę, że mnie pocałuje, gryzie mnie w dolną wargę w tym samym czasie, gdy szczypie mój sutek między palcami. Przygryzam język, żeby nie dać mu satysfakcji z usłyszenia mojego krzyku. "O, chyba znalazłem sobie małą dziwkę, która lubi ból." Skamlę. "Będziemy się razem świetnie bawić, Claro. Chcę cię mieć w sali plastycznej podczas ostatniej lekcji jutro." "O-okej Zane." Próbuję skupić się na wszystkim, co mówi, ale mój sutek nadal jest uwięziony między jego palcami. Zerka na swoją dłoń i powoli ją puszcza. Czuję, jak cała krew wraca do mojego sutka, i muszę zamknąć oczy oraz ponownie ugryźć się w język z powodu bólu, który przychodzi wraz z uwolnieniem uścisku. Odsuwając się ode mnie ponownie, otwiera drzwi, dając mi znak, że powinnam wyjść. Przekraczam próg, ale jego głos mnie powstrzymuje, i spoglądam na niego przez ramię. "Pamiętaj, sala plastyczna... ostatnia lekcja. Aha, i nie zapomnij, to nasz mały sekret." Zamyka drzwi, zanim zdążę odpowiedzieć.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 Nasz mały sekret - część 2 – Ukarz mnie, Panie | Czytaj powieści online na beletrystyka