Zane bierze moją dłoń w swoją większą rękę i wypowiada moje imię: – Claro, nie chcę, żebyś myślała o mnie więcej jako o swoim prześladowcy. Chcę, żebyśmy byli razem, i zrobię wszystko, co trzeba, żeby z tobą być.
– Czy to obejmuje rezygnację z rozstawiania mnie po kątach i oczekiwania mojego posłuszeństwa? – Znam już odpowiedź, ale i tak pytam.
Uśmiecha się półgębkiem. – Znasz już odpowiedź na to










