Z perspektywy Sienny
Spakowałam swoje rzeczy i czekałam, aż kierowca pomoże mi znieść bagaże. Stałam przy głównych drzwiach, kiedy usłyszałam głośny łoskot w kuchni. Zmarszczyłam czoło, spoglądając na wejście do pomieszczenia. Światło było zgaszone, więc nie widziałam, czy ktoś tam jest.
"Garrett?" – zawołałam, ruszając powoli w stronę kuchni.
"Sisi…" – Znajomy głos wymamrotał moje imię, a ja naty
















