Z perspektywy Sienny
Wpatrywałam się w mojego małego aniołka, karmiąc ją piersią. Jej dłonie były zaciśnięte w piąstki, takie małe i miękkie. Wygląda jak ja, gdy byłam mała. Podobieństwo było niezaprzeczalne i jestem wdzięczna, że wygląda dokładnie tak jak ja. Prawdę mówiąc, boję się i denerwuję, ponieważ dziecko mogłoby przypominać Garretta, a wtedy on dowiedziałby się o jej prawdziwym ojcu. Więc
















