Perspektywa Sienny
Dzień drugi w ukryciu, w domu Talii. Miałam wrażenie, jakby minęło już tysiąc lat. Mieszkanie w pojedynkę to naprawdę nie dla mnie. Czułam, że z każdym ruchem wskazówek zegara tracę zmysły. Byłam tylko wdzięczna, że noszę pod sercem dziecko. Przynajmniej mogłam zabijać czas, rozmawiając z życiem rozwijającym się we mnie.
Siedząc na kanapie i jedząc zrobioną przez siebie kanapkę,
















