Punkt widzenia Sienny
Nieustannie przełykałam ciężko ślinę, czując dyskomfort między nogami. Pod grubą warstwą koca miałam na sobie tylko dużą, czarną koszulkę należącą do mężczyzny leżącego za mną. Jego ramię spoczywało na mojej talii, a jego ciepło wcale nie pomagało w uporządkowaniu moich chaotycznych myśli.
Byłam rozbudzona od prawie dwudziestu minut, ale wciąż nie potrafiłam przetworzyć tego,
















