Perspektywa Sienny
Obudziłam się na długiej kanapie, czując się niezwykle wygodnie. Koc dawał mi ciepło, a z kuchni dobiegał pyszny zapach. Powoli dźwignęłam się i usiadłam. Poczułam potrzebę skorzystania z toalety, a kiedy miałam się podnieść, podszedł Garrett i chwycił mnie za ramię, by mnie podtrzymać.
Spojrzałam na niego, gdy odłożył koc na kanapę i ostrożnie objął mnie w talii. Wiedział, co r
















