Punkt widzenia Sienny
Przez dwa dni po tym, jak tamtego ranka po wspólnej nocy poprosiłam go o trochę czasu, Jude się nie pojawił. Przez weekend w moim mieszkaniu panował spokój, a Garrett nie nalegał na spotkanie ani rozmowę. O dziwo, czułam się z tym dobrze. Ale wiem też, że po prostu próbują dać mi trochę przestrzeni. Znam ich zbyt dobrze. Są uparci. Nie przestaną pokazywać mi, co chodzi im po
















