Perspektywa Sienny
Zatrzymałam się, gdy o mało nie wpadłam na Garretta, gdy miałam wejść do sali konferencyjnej. Nasze spojrzenia się spotkały, a moje serce natychmiast przyspieszyło. Jego poważna twarz momentalnie złagodniała na mój widok.
– Sien—
– Dzień dobry, panie Mercer.
Jego usta rozchyliły się w szoku. Nigdy go tak nie nazywałam, gdyż wszyscy w firmie wiedzieli, że jesteśmy najlepszymi prz
















