Użycie jego prawdziwego imienia, jak zwykle, obudziło w nim coś głębokiego. To było jak intymna i osobista więź, która wykraczała poza ich codzienne interakcje. Jego serce wypełniło się mieszanką uczuć.
– Nie ma za co, Altheo – odpowiedział, a jego głos wypełniała szczerość i determinacja. – Nie pozwolę, by ktokolwiek cię skrzywdził albo ujawnił twój sekret. Jesteśmy w tym razem.
Jego słowa rezono
















