PERSPEKTYWA NARRATORA
Gdy Marek odwrócił się, by odejść, Althea nie mogła powstrzymać ukłucia rozczarowania. Miała nadzieję na inną reakcję, na choćby cień nadziei, że wciąż mu zależy. Jego słowa zabolały; nie rozumiała jego potrzeby dystansu. Z ciężkim westchnieniem skinęła milcząco głową, przyjmując jego propozycję pomocy, zanim wyszedł z pokoju.
Znowu sama, Althea pozwoliła sobie pogrążyć się w
















