PUNKT WIDZENIA AUTORA
Althea ledwo zmrużyła oko, gdy o szóstej rano zaczął dzwonić budzik. Wyłączyła go i usiadła prosto. Jej wzrok powędrował ku Markowi, który spał twardo na kanapie.
Nie mogła się doczekać chwili, gdy znów będzie mogła nazywać go Malem. Poprzednia noc była żywa w jej pamięci. Smak jego ust, spojrzenie, które przekonało ją, że on coś do niej czuje. Pasja, ból, pożądanie i napięci
















