Rysy Bebe stwardniały, jej determinacja pozostała niezachwiana. — Już mnie to nie obchodzi. Uczucia, które do niego żywię, pochłonęły mnie i jestem gotowa zrobić wszystko, byle mieć pewność, że ty też go nie dostaniesz.
Ciężar ich roztrzaskanej przyjaźni zawisł w powietrzu, gdy Bebe odwróciła się i odeszła stanowczym krokiem. Zostawszy sama, Althea nie mogła oprzeć się poczuciu żalu i straty, opła
















