Nieważne, jak bardzo próbował temu zaprzeczać, Cassia Valerius błyskawicznie zajmowała miejsce w jego sercu i to go przerażało. Spojrzał znów na Sloane. Miała zirytowaną minę, gestem nakazując mu, by przyszedł zatańczyć.
Odwrócił się do miejsca, gdzie siedziała Cas. Już jej tam nie było. Nie było czasu na myślenie. Skręcił w stronę, w którą sądził, że poszła, i zaczął jej szukać.
— Cas! — krzyknął
















