Cichy jęk wymknął się z jej ust, gdy gwałtownie otworzyła oczy.
Jęknęła głośno, próbując się poruszyć, ale nie mogła.
Jej ręce i nogi były mocno przykute łańcuchami do łóżka, na którym leżała. Szamotała się, by się uwolnić, ale przestała, gdy jedynym efektem były kolejne rany.
Gdzie ona była?
To miejsce wyglądało jak szpital, ale gdyby nim było, nie leżałaby związana. To sprawiało wrażenie jakiejś
















