Powrót do punktu widzenia Cas.
Idę za Macy, która oddala się ode mnie, krocząc niczym robot. Myślę, że to już czas. Nie fatyguję się, by ją zawołać, bo jestem pewna, że to się dzieje. Ona zaraz spotka swojego przeznaczonego.
Trzymam kciuki, żeby to był Dante Mordrake. To jego pragnie i mam nadzieję, że to właśnie on jest jej pisany.
W końcu zatrzymuje się przed męską toaletą. To dziwne miejsce na
















