Wymuszona małżonka alfy

Wymuszona małżonka alfy

Autor: Katty&Cutie

Rozdział 4
Autor: Katty&Cutie
14 cze 2026
"To twój pokój. Mam nadzieję, że ci się spodoba" – mówi nasza Luna, otwierając drzwi przed nami. Ukazuje się pięknie urządzony pokój. Jest czysty i uporządkowany. Wchodzę za nią do środka. Szczerze mówiąc, pokój mi się podoba. Nigdy nie byłam w tak dużym pomieszczeniu, ale nie potrafię się nim cieszyć. Sama świadomość, że Drake mieszka pod tym samym dachem, zabija we mnie wszelką radość. Nie byłoby mnie tutaj, gdyby alfa nie zagroził, że zabije moją rodzinę. Dwóch strażników wchodzi z moimi rzeczami i kładzie je na podłodze. Kłaniają się Lunie i wychodzą. "Cassio…" – zaczyna Luna. "Cas" – poprawiam ją. Bierze wdech i kontynuuje. "Cas. Wiem, że nie tak wyobrażałaś sobie swoje osiemnaste urodziny, ale wiedz, że robię to również dla ciebie". Przerywam jej sardonicznym potrząśnięciem głowy. "Nie, nie robi pani tego dla mnie. Robi to pani dla Drake'a. Myśli pani, że skoro udało się wam zmusić mnie do zamieszkania tutaj, to Drake jakimś cudem się we mnie zakocha i zaakceptuje mnie jako swoją mate? On mnie nie chce i nigdy nie będzie chciał. Kocha Sloane. Ona jest Likanem. Jest silna i ma ogromne powiązania. Nie powinniście się cieszyć, że jest z kimś takim? Zamiast z kimś takim jak ja. Pochodzę znikąd. Nic nie mam. Jestem nikim. Ja…" "Przestań!" – ucisza mnie Luna, całkowicie odbierając mi głos. "Nie znam cię, ale to czuję. Masz w sobie coś wyjątkowego, nie umniejszaj sobie. Bogini nigdy nie dałaby słabeuszki przyszłemu alfie za mate. Nie ma znaczenia, dlaczego tu jesteś. Ważne, że tu jesteś teraz. Im szybciej zaakceptujesz rzeczywistość, tym lepiej dla ciebie". Kładzie klucze do pokoju na łóżku i wychodzi. Świetnie. Właśnie sprawiłam, że jedyna miła osoba w tym domu się na mnie wściekła. Próbuję wyczuć moją wilczycę, ale nie czuję nic. Kyra wciąż milczy. Nigdy nie czułam się tak samotna. Nie tylko dlatego, że jestem w nowym domu. To dlatego, że Kyra nie odpowiada. Nawet jeśli byłam sama, tak długo jak miałam swoją wilczycę, czułam, że ktoś jest przy mnie. Rozglądam się przez chwilę po pokoju, po czym postanawiam usiąść na łóżku. Nagle zaczynam czuć znajomy zapach. Jest bardzo intensywny, jakby ten ktoś był na zewnątrz. Ten zapach należy do pana Silasa. Nie było go w domu, kiedy przenosiłam swoje rzeczy. Musiał przyjść, żeby ze mną porozmawiać. Wychodzę z pokoju i wybiegam na zewnątrz. Pan Silas jest odpychany i uciszany przez kilku strażników. Próbuje im coś wyjaśnić, ale strażnicy nie chcą go przepuścić. Traktują go jak nikogo. Ciągle blokują mu drogę i popychają do tyłu. Wygląda na wściekłego. "Przestańcie! To mój tata!" – krzyczę w stronę strażników. Pan Silas może nie jest moim biologicznym ojcem, ale na wiele sposobów był dla mnie tatą. Dom, w którym mieszkałam przed przyjściem do Silasów, był piekłem na ziemi. Byłam tak często maltretowana fizycznie, że myślałam, iż na to zasługuję, ale spotykając pana i panią Silas, nauczyłam się, że zasługuję na miłość. "Przepuśćcie go!" – krzyczę ponownie, bo wydaje się, że za pierwszym razem mnie nie usłyszeli. Natychmiast zostawiają go w spokoju i pozwalają przejść. Pan Silas podchodzi do mnie pospiesznym krokiem. Jego źrenice mają bursztynowy kolor. Zazwyczaj miał brązowe oczy, więc bursztynowy odcień oznaczał, że jego wilk jest na wierzchu. "Cas, pakuj rzeczy. Wracamy do domu" – mówi, chwytając mnie za rękę i idąc w stronę drzwi wejściowych. Zachodzę mu drogę i blokuję przejście. "Panie Silas, proszę się uspokoić". Zatrzymuje się. "Obiecałem ci, że będę się tobą opiekował. Obiecałem cię chronić. Obiecałem być twoim tatą. Nie mogę pozwolić, żeby ci ludzie ci to robili". Jego oczy nieco łagodnieją. Jest w nich tyle bólu. Kiedy zamieszkałam z nim i jego żoną, złożył mi obietnicę, że zawsze będzie robił wszystko, co w jego mocy, bym nigdy więcej nie była źle traktowana. Rozumiem, dlaczego jest taki wściekły. Ja też jestem wściekła. To ja zostałam odrzucona, a potem zmuszona do zamieszkania tutaj. Nienawidzę tego, co się dzieje, ale pójście przeciwko nim niosłoby za sobą fatalne skutki. "Ci ludzie to alfa i luna" – mówię do niego. Zbywa moje słowa wzruszeniem ramion. "I co z tego? Opuścimy klan i dołączymy do innej watahy". "Mogą skrzywdzić ciebie i wszystkich w domu". "Ja powinienem się o to martwić, jestem mężczyzną. Jesteś moją córką, powinnaś być pod moim dachem. Najpierw ich syn cię odrzuca, a potem mają czelność grozić ci i zmuszać do zamieszkania u nich. Zabiję ich". Jego bursztynowe oczy ciemnieją, a pazury zaczynają się wysuwać. Zaraz się przemieni. Jeśli przemieni się całkowicie, nie zdołam go powstrzymać. Nie mogę do tego dopuścić. Nie ma mowy, by wyszedł z tego żywy, jeśli pójdzie szukać zwady. Natychmiast zarzucam mu ramiona na szyję i mocno go przytulam. "Tatusiu, proszę, uspokój się". Nazywanie go tatusiem zawsze sprawiało mu radość; mam nadzieję, że tym razem to wystarczy, by go uciszyć. Zaczyna się trochę odprężać. "Po prostu nie podoba mi się myśl, że tu jesteś" – mówi w końcu spokojnym głosem. "Wiem, ale muszę tu zostać. Wszyscy macie tu swoje życie. Nawet jeśli uciekniemy, znajdą nas i nie będą mieli litości. To jedyne wyjście. Jestem bezpieczna, obiecuję. Będę wpadać do domu od czasu do czasu, jeśli mi pozwolą". "Uważaj na siebie, dobrze?" "Tak, tato". Rzuca mi ostatnie spojrzenie, po czym odchodzi. Macham mu na pożegnanie z kamienną twarzą, ale gdy tylko odwraca się plecami, z moich oczu zaczynają płynąć łzy. Chciałabym móc iść z nim. Nie chcę tu zostać. Wracam do pokoju ze spuszczoną głową. Nie zawracam sobie głowy rozglądaniem się. Gdy tylko dochodzę do drzwi swojego pokoju, wyczuwam zapach Drake'a. Jest bardzo silny i mimo że mnie odrzucił, wciąż czuję ten przyciągający zew mate i nienawidzę tego. Nie widziałam go od tamtego momentu i nie sądzę, bym była już na to gotowa. Bez oglądania się za siebie otwieram drzwi i szybko wchodzę do środka. Zamykam je za sobą i zaczynam przygotowania do prysznica. Po tym wszystkim, co się dzisiaj wydarzyło, potrzebuję prysznica. ***** Wycierając włosy ręcznikiem, wychodzę z łazienki. "Aaa!"

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 – Wymuszona małżonka alfy | Czytaj powieści online na beletrystyka