— Chciałam tylko przeprosić za... — nie dokończyła zdania; zamiast tego stanęła na palcach i złączyła swoje usta z jego.
Marek wzdrygnął się, gdy jej wargi dotknęły jego ust, ale coś w tym miękkim, wilgotnym dotyku sprawiło, że poczuł się jak w domu. Jakby do siebie należeli. Jakby już wcześniej się całowali. Jakby ją znał. Odpowiedział na pocałunek, ale nagle coś się w nim przełączyło. Ostry ból
















