Powoli odwróciłam głowę w stronę Kaelena z szokiem w oczach.
Zamiast mnie docenić za kawę, rzucił nią o podłogę, żeby mnie upokorzyć.
Dlaczego?
— Widzę, że nie potrafisz być profesjonalna. To jest moje biuro, a nie twój uniwersytet, gdzie podajesz kawę, żeby rozweselić innych studentów.
— P-przepraszam — szepnęłam, a w moich oczach zaczęły zbierać się łzy. Walczyłam ze sobą, by nie pozwolić ani je
















