Gdy spotkanie dobiegło końca, poczułam, jak spływa na mnie ogromna fala ulgi. Nie mogłam powstrzymać się od głębokiego westchnienia swobody.
Widziałam, jak wszyscy zaczynają wychodzić z sali konferencyjnej. Poczekałam, aż wyjdą, a potem odwróciłam się do Kaelena.
Wciąż przeglądał jakieś akta. Jako sekretarka nie mogłam odejść od jego boku, dopóki mi tego nie kazał.
Jakby czując moje spojrzenie, od
















