Kaelen zmarszczył na mnie brwi, jakby kompletnie nie spodziewał się, że to ja jestem osobą, na którą czekał Marek.
Przeniosłam uwagę na Marka, który posłał mi uśmiech. Zatrzymywałam się przed nim.
"Przepraszam za spóźnienie."
"W porządku" – odpowiedział.
Kaelen zwrócił się do Marka i zapytał: "Znasz ją?"
"Oczywiście, Alfo. Ona jest..."
"Chodźmy, Marku. Spóźnimy się" – weszłam mu w słowo.
Spojrzał
















