Zdradzony i zawłaszczony przez jego brata

Zdradzony i zawłaszczony przez jego brata

Autor: Charlotte Hughes

Rozdział 0005
Autor: Charlotte Hughes
30 maj 2026
W momencie, gdy nazwałam go „Mate”, powitał mnie głośny warkot, który sprawił, że moje serce zadrżało. Brzmiało to jak warkot pełen wściekłości. Jedynym sposobem, by powstrzymać się od ruchu, było zamknięcie oczu. Wielu członków watahy, którzy nie posiadali wysokiej rangi, zaczęło padać na kolana. Nie potrafili znieść warkotu Alfy. Nie było to coś, czemu byli w stanie sprostać swoją siłą. To zimny głos Kaelena skłonił mnie do otwarcia oczu, gdy powiedział: „Wstać”. Myślałam, że mówi do mnie. Powoli otworzyłam oczy. Ale myliłam się. Patrzył na innych ludzi. Bo kiedy zawarczał, każdy członek watahy mu się podporządkował. Strach uniemożliwił mi powstanie. Nie miałam pojęcia, co robić, zagubiona w tej sytuacji. Gdy tylko usłyszeli jego rozkaz, wszyscy wyprostowali się. Bali się odezwać choćby słowem. Zawsze słyszałam o dominacji Alfy Kaelena nad innymi Alfami, ale dzisiaj byłam tego naocznym świadkiem. „Kaelen” – wymamrotała jego narzeczona, Lyra, łapiąc go za ramię. „C-co ta szalona dziewczyna wygaduje? Ona kłamie, prawda?” Widziałam, że jej oczy przepełnia desperacja. Spuściłam głowę i przygryzłam dolną wargę. Potrafiłam zrozumieć strach, który odczuwała na myśl o utracie ukochanej osoby. Beta Kaelena spojrzał na wszystkich i ogłosił: „Panie i panowie, zaszło tu pewne nieporozumienie. Ufamy, że Alfa zdoła je wyjaśnić. Z przykrością informujemy, że ceremonia zaręczyn nie może być w tej chwili kontynuowana. Poinformujemy państwa o dalszych szczegółach w przyszłości. Rodzina królewska zajmie się sytuacją od tego momentu, więc mogą państwo odejść”. Wszyscy goście, z wyjątkiem rodziców Lyry, opuścili dom watahy. Kiedy matka Kaelena zobaczyła, że wszyscy wyszli, odezwała się: „Elara, co ty mówisz? Powiedz nam, że tylko żartujesz, dobrze?” Uniosłam głowę i spojrzałam na nią. Powoli pokręciłam głową w odpowiedzi. Nie byłam w stanie powstrzymać łez płynących z moich oczu. Jej źrenice się zwęziły. Cassian cofnął się o krok, słysząc moje słowa. „Co za bzdury!” – usłyszałam kolejny gniewny warkot dochodzący od Aldena Thorne’a, który wcześniej piastował stanowisko głównego Alfy. Wściekłym tonem zwrócił się do syna: „Kaelen, powiedz coś”. W poczuciu bezradności spojrzałam na Kaelena. Byłam w centrum jego uwagi, gdy jego oczy znów stały się czarne. „Cassian” – zawołał brata, pauzując na chwilę, jakby komunikował się z nim przez więź telepatyczną. „T-tak, bracie” – Cassian odpowiedział drżącym głosem. Podszedł do mnie i złapał mnie za ramię. Skrzywiłam się. „Co ty robisz?” „Chodźmy stąd”. Podciągnął mnie do góry i zaczął gdzieś ciągnąć. Byłam bezsilna. Nie wiedziałam, co powinnam zrobić w tej sytuacji. Odwróciłam głowę, by spojrzeć na Kaelena, podczas gdy Cassian nie przestawał mnie ciągnąć. Kaelen wydawał się być w stanie furii, gdy obdarzył mnie nienawistnym spojrzeniem. Wiedziałam, że jest wściekły. Nie chciał mnie jako swojej Mate. Prawdę mówiąc, nawet się nie znaliśmy. Spotkaliśmy się tylko dwa razy i za każdym razem w niezręcznych okolicznościach. Co więcej, był w związku z kobietą, którą planował wkrótce poślubić. Ale byłam jego Mate i nie mógł temu zaprzeczyć. Czy on wciąż planował kontynuować zaręczyny? Dostrzegłam parę w średnim wieku, którą uznałam za rodziców Lyry. Posyłali mi wrogie spojrzenia. Próbowałam ich ignorować. „Dokąd mnie zabierasz?” – zapytałam Cassiana. Nie odpowiedział mi. Miałam trudności z uwolnieniem się z jego mocnego uścisku. Zabrał mnie do części mieszkalnej. Wciągnął mnie do domu watahy i skierował się na górę. Na nasz widok pokojówki zamarły z zaskoczenia. „Gdzie idziesz? Puść mnie”. Zabrał mnie do ostatniego pokoju w lewym rogu. „To jest...” „Pokój mojego brata” – odpowiedział i pchnął mnie do środka. Rozpoznałam, że to pokój, do którego weszłam wczoraj. Cassian zamknął za mną drzwi, ale ich nie zaryglował, co przyniosło mi ulgę. „Dlaczego mnie tu przyprowadziłeś?” – zapytałam go. „Mój brat mi kazał”. „On?” – zapytałam ściszonym głosem. Cassian podbiegł do mnie i chwycił mnie za ramiona. Trzymał mnie bardzo mocno. Ranił mnie. „Czy on naprawdę jest twoim Mate? Kłamałaś, prawda? Chcesz po prostu zniszczyć reputację mojej rodziny, żeby zemścić się na mnie. Nie tak?” Pchnęłam go. „Co ty wygadujesz?” „To, co powiedziałaś w sali, nie było prawdą” – powiedział z twarzą pełną niedowierzania. „Oczywiście, że było prawdą. Myślisz, że jestem taka jak ty? Nie potrafiłabym upaść tak nisko”. „NIE!” – wrzasnął na mnie. „To niemożliwe. Kłamiesz. Jak mój brat może być twoim Mate?” „Nie wiem” – wymamrotałam. Rozejrzałam się wokoło, jakbym próbowała znaleźć odpowiedź wewnątrz siebie. Znów mnie złapał. „To nieprawda. Ty... ty jesteś moja”. W tym momencie mój umysł wrócił do przytomności. Spojrzałam na niego. W tym całym zamieszaniu niemal zapomniałam o jego zdradzie. To, co mi zrobił, było niewybaczalne. Jak mogłam o tym zapomnieć choćby na chwilę? Był podłym człowiekiem. „Puść mnie”. Próbowałam pchnąć go ponownie, ale był alfą. Nie zawsze potrafiłam go odepchnąć o własnych siłach. Nie miałam tej mocy. Nagle drzwi otworzyły się z hukiem i usłyszałam głęboki głos: „Zostaw ją”.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 0005 – Zdradzony i zawłaszczony przez jego brata | Czytaj powieści online na beletrystyka