Elara wyszła z firmy i zauważyła samochód Marka czekający na nią. Podeszła do auta, a widząc go za kierownicą, zajęła miejsce pasażera.
Otworzyła drzwi i wsiadła do środka. Z uśmiechem na twarzy zwróciła głowę w jego stronę.
– Tak strasznie cię przepraszam. Musiałeś na mnie czekać.
Marek skinął głową. – W porządku. Pomagasz mi, to mi w zupełności wystarczy.
Po uruchomieniu silnika Marek ruszył w s
















