Wiedziałam, kto za mną stoi. Spędziłam z tym chłopakiem dwa lata. Byłam na niego tak wściekła, że odwróciłam się i mocno go odepchnęłam.
– Nienawidzę cię, Cassianie – powiedziałam, rzucając mu wrogie spojrzenie.
Siła mojego pchnięcia niemal sprawiła, że stracił równowagę. Zmarszczył brwi, jakby był oszołomiony moją reakcją.
– Słyszałem, co stało się w auli. Nie musiałaś się o nas martwić. Czekałem
















