Mój wzrok był utkwiony w scenie. Vesper bez wstydu opowiadała o moim projekcie. Teraz zrozumiałam powód jej spóźnienia. Przygotowywała przemówienie do mojego projektu.
Ale jak ona to zrobiła? Kto jej pomógł?
Rowan pociągnął mnie za rękę, bym usiadła.
– Hej, co się dzieje? – zapytał.
– T-to mój projekt – odpowiedziałam gniewnym tonem.
– Co do cholery! – mruknęła Talia.
– Powinniśmy to zgłosić – pow
















