Elysia uniosła rękę i chwyciła nadgarstek Kaelena. Jęknął, jakby jej dotyk był porażeniem prądem.
Zamiast jednak zabrać rękę, jeszcze mocniej zacisnął ją na jej szyi. Elysia poklepała go po dłoni.
— Przepraszam, nie jesteś tchórzem.
Kaelen prychnął i odsunął rękę od jej szyi.
Odwrócił głowę w stronę Elary, która wyglądała na całkowicie zagubioną, i rzucił jej ostrzeżenie:
— Nigdy nie próbuj mnie p
















