Odwróciłam się i spojrzałam na Marka. — Razem?
Uśmiechnął się i odpowiedział uprzejmie: — Nie zrozum mnie źle. Pojadę do waszego domu prosto z firmy. Pomyślałem więc, że zapytam, czy nie masz nic przeciwko.
Zastanowiłam się przez chwilę, po czym spytałam: — A co z ciocią Vanyą? Jak ona się tam dostanie? Nie uważasz, że powinieneś ją odebrać i pojechać z nią?
Pokręcił głową. — Ma swój własny samoch
















