Czułam się, jakby ziemia usunęła mi się spod nóg. Byłoby lepiej, gdybym zapadła się pod nią, zanim to zobaczyłam.
„El-Elara?”
Cassian wyglądał na osłupiałego na mój widok. Co on sobie myślał? Że będzie mnie dalej oszukiwał, a ja się o tym nie dowiem?
„Jak mogłeś?” – cofnęłam się o krok. Czułam ciężar w piersi.
Osoba, której ufałam najbardziej, zdradziła mnie!
Zawsze pragnęłam spędzić z nim resztę życia. Myślałam, że jestem szczęściarą, mając go u boku, ale co dostałam w zamian?
Zdradę?
„Elara, cokolwiek myślisz, to wcale tak nie wygląda, kochanie”.
Cassian spróbował do mnie podejść. Ale zatrzymałam go, unosząc rękę. Pokręciłam głową. Czułam, że zaraz zemdleję.
Odwróciłam wzrok w stronę Vesper. Miała spuszczoną głowę. Jak mogła to zrobić? Czy nie była moją najlepszą przyjaciółką?
„A ty?” – wymamrotałam do niej.
Spojrzała na mnie i pokręciła głową. Zapomniała, że jest owinięta kocem. Koc zsunął się z jej klatki piersiowej.
Na jej nagim ciele ukazało się kilka śladów, prosto przed moimi oczami.
Gdy to zobaczyłam, niemal upadłam na podłogę.
Zabrało mi mowę. Jak mogli pogrywać ze mną tak brudno?
„Elara, przepraszam. Proszę, wybacz mi, kochanie”.
Cassian podszedł blisko i złapał mnie za rękę. Poczułam obrzydzenie, gdy mnie dotknął.
Szarpnięciem wyrwałam rękę z jego uścisku i spoliczkowałam go.
„Od jak dawna?” – zapytałam.
Milczał. Dlaczego? Dlaczego teraz tak nagle zamilkł? Od dwóch lat byliśmy w związku. Obiecał mi, że będzie lojalny. Przysięgał, że mnie naznaczy i uczyni swoją partnerką.
Kilka lat temu byłam w domu watahy z bratem, gdy ten nie był jeszcze Gammą. Wtedy poznałam Cassiana. Zaczął pojawiać się w mojej szkole, żeby się ze mną widywać. Zaczęliśmy się spotykać kilka miesięcy później. On już wtedy odrzucił swoją przeznaczoną. Powiedział mi, że to zrobił, bo ona go zdradziła.
Ale co on, do cholery, robił teraz?
„PYTAŁAM, OD JAK DAWNA???” – wrzasnęłam na niego.
Wciąż milczał, nie nawiązując nawet kontaktu wzrokowego.
Podeszłam do Vesper. „Ty mi powiedz. Od jak dawna robisz to za moimi plecami z nim?”
Chciałam usłyszeć na własne uszy, jak długo robili ze mnie idiotkę.
„O-od roku” – odpowiedziała, odwracając wzrok.
Przygryzłam wargi prawie do krwi. Nie mogłam znieść kolejnych pchnięć w serce.
„Nie chciałem tego robić, Elara. Kocham tylko ciebie” – usłyszałam Cassiana.
On wciąż miał czelność się odzywać?
Zakpiłam z niego. Po tym, co zrobił, miał tupet mówić takie rzeczy?
„Dlaczego mnie zdradziłeś?”
„Nigdy nie pozwalałaś mi się dotknąć. Jestem Alfą. Mam potrzeby, które muszę zaspokajać. Więc musiałem szukać innej drogi”.
„C-czekałam, aż skończę osiemnaście lat. Chciałam zostać twoją partnerką i żoną. Zanim do czegokolwiek by doszło, chciałam nadać naszemu związkowi miano. Nigdy nie brałam pod uwagę innego mężczyzny. Oszczędzałam się tylko dla ciebie. Ale ty nie mogłeś na mnie zaczekać? Nawet roku? Zacząłeś mnie zdradzać już po roku naszego związku?”
Zacisnęłam pięści, żeby przestać płakać. Wzięłam głęboki oddech.
„Wszystko skończone. Związek między nami dobiegł końca” – oznajmiłam Cassianowi.
Spojrzałam na Vesper, którą zwykłam nazywać najlepszą przyjaciółką. „Nigdy więcej nie pojawiaj się przed moimi oczami”.
Nie próbowała się usprawiedliwiać, jakby nie miała nic do powiedzenia.
Odwróciłam się, by wyjść. Zbiegłam na dół, płacząc.
„ELARA!”
Cassian rzucił się za mną po schodach i złapał mnie za ramię.
„Nie dotykaj mnie”.
„Jak śmiesz mówić, że ze mną zrywasz? Nigdzie nie odejdziesz. Nikt cię nie zaakceptuje. Wszyscy wiedzą, że jesteś moją dziewczyną. Jesteś słabą Omegą. Nikt nie weźmie cię za żonę, będziesz tylko zabawką. Powinnaś się cieszyć, że wciąż cię kocham. Więc po prostu o wszystkim zapomnij i udawaj, że nic nie widziałaś”.
Wpatrywałam się w niego. Jak mężczyzna może być tak bezwstydny? Chciałam się spoliczkować za to, że się w nim zakochałam. Jego słowa sprawiły, że poczułam do niego jeszcze większą pogardę.
Pchnęłam go mocno.
„Nie musisz się o mnie martwić. Idź bawić się ze swoją Vesper, tak jak robiłeś to przez cały ten czas”.
Mówiąc to, wyszłam z domu.
Nogi mi drżały. Nie miałam pojęcia, dokąd pójść. Co mam teraz zrobić? Co mam począć z tą zdradą w moim życiu?
Jak wytłumaczę sprawę Cassiana mamie i bratu? Obiecałam, że niedługo go im przedstawię. Mój brat najwyraźniej dobrze znał się na ludziach. Ostrzegał mnie przed Cassianem już wcześniej, ale nigdy nie słuchałam jego słów.
Jaka byłam głupia!
Doszłam do drogi. Nie miałam siły czekać na taksówkę. Moje myśli były kłębowiskiem chaosu.
Jutro były moje osiemnaste urodziny. Los naprawdę sprawił mi wspaniały prezent!
Myślałam, że przygotowują coś na moje urodziny, a tymczasem od dawna mnie zdradzali.
Dlaczego to wszystko spotkało właśnie mnie? Byłam prostą dziewczyną, cieszącą się swoją małą rodziną. Dlaczego on musiał się pojawić i tak boleśnie mnie złamać?
Nazwał mnie słabą omegą! Przez cały czas tak o mnie myślał?
Szłam drogą niczym obłąkana. Nie miałam pojęcia, gdzie jestem ani jak długo idę.
Moje kroki stawały się coraz wolniejsze, gdy zaczęłam odczuwać słońce, którego intensywność niemal doprowadzała mnie do szału. Pociłam się, płakałam i byłam pogrążona w depresji.
Usłyszałam za sobą klaksony.
„Hej, mała! Idź zdechnij gdzie indziej. Zejdź nam z drogi. Nasz Alfa się spóźnia”.
Byłam tak pochłonięta swoim wewnętrznym rozbiciem, że nie słyszałam wyraźnie kierowcy.
Kiedy się odwróciłam, oniemiałam na widok długiego sznura czarnych samochodów za mną.
Z auta stojącego pośrodku wysiadł potężny mężczyzna. Następnie otworzył komuś tylne drzwi.
Mężczyzna w czarnym garniturze wysiadł i ruszył w moją stronę.
Przez światło słoneczne i załzawione oczy nie widziałam jego twarzy.
Zrobił powolny krok naprzód i zatrzymał się tuż przede mną. Jego postać zasłoniła słońce padające na moją twarz.
Mrugnęłam, żeby lepiej mu się przyjrzeć.
To był Kaelen Thorne!
Jak to możliwe, że spotkałam go dwukrotnie tego samego dnia?
Nie potrafiłam wymyślić, jak go teraz nazwać.
Szwagier? Kaelen? Alfa?
Miał zmarszczone brwi, gdy we mnie wpatrywał. Pewnie zastanawiał się, dlaczego stoję na środku drogi.
„J-ja...”
Chciałam mu powiedzieć o tym, co zrobił mi jego brat, ale zanim zdążyłam, poczułam, że tracę równowagę.
Ciemność zaczęła mnie otaczać. Poczułam, jak uderzam w jego twardą klatkę piersiową.
Jego silne ramiona niemal natychmiast oplotły moją talię. Gdy mnie dotknął, poczułam dziwne doznanie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłam.
Zanim zdążyłam pojąć to nieznane uczucie,
zemdlałam w jego ramionach.
















