Lita trzymała kubek pod strumieniem wody, przesuwając palcami po jego powierzchni, aż cała piana mydła spłynęła. Wstrzymywała oddech przez kilka długich sekund, zanim Rafi przerwał ciszę.
– Słyszałem, że planujesz ceremonię Luny? – Jego głos był boleśnie pogodny, niemal fizycznie atakował rytmiczne skurcze w piersi Lity.
Prawie upuściła kubek, zaciskając oczy na tyle długo, by się opanować. Zakręc
















