Droga do łaźni była aż nazbyt znajoma. Podobnie jak Ren za jej plecami, popychający ją do przodu, choć był nieco delikatniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Wciąż nie wiedziała, co o tym myśleć. Nie widziała go od czasu walk w dołach, a na pewno nie utrzymywali przyjacielskich stosunków. Więc nie pytała, co sądzi o śmierci Chrisa. Ani dlaczego Maxim jeszcze go nie zastąpił.
Znajome było również wyc
















