No i oto był, ten dół, który osiadł w jej trzewiach cztery miesiące temu i gnił. Wrócił wreszcie, by raz na zawsze odnieść nad nią zwycięstwo. Zabiła dziewczynę. Kobietę. Człowieka. Jej wilczyca skomlała i podszczypywała, żeby była silna i zrozumiała, dlaczego tak musiało się stać, ale Lita odpychała to od siebie. Zasługiwała na to, by poczuć każdy cal tej agonii. Zabiła kogoś.
"I zabiłam ją? A pr
















