*Cholera. Cholera. Cholera.* Serce Lity waliło jak oszalałe. Byli w dupie. Ren może i dałby radę trzem facetom, ale trzem wilkom? Nikt poza silnym Alfą prawdopodobnie nie dałby rady takim szansom, a nawet wtedy byłaby to walka. Obserwowała, jak i dwaj pozostali zaczynają się przemieniać.
Ren zaklął, uchylając się przed ciosem, a jego oczy błysnęły na niebiesko. Nie zawracał sobie głowy rozbieranie
















