Wszystko było tak jasne w liniach jego twarzy, zmarszczkach wokół oczu, drobnym drgnięciu mięśnia w szczęce. Że widział...
– Odsuń się… – Lita zaczęła się cofać, przyciskając się do metalu wanny. Już szukała broni albo przewagi. Oczywiście była wyczerpana i posiniaczona, ale nie da się zgwałcić. Po jej trupie.
– Spokojnie – przerwał jej Ren. – Nie chodzi o… Nie o to… – Ren westchnął, odchylając si
















